
Dlatego, że w słowo
spróbuj wpisana jest porażka!
Spróbuj zobaczyć, spróbuj się nie zaśmiać, spróbuj no.... W motywowaniu o wiele lepiej sprawdzają się rozkaźniki.
Przeczytaj! Zobacz! Rozwiąż! I jeszcze mój ulubiony:
pomyśl chwilę!Mogę też powiedzieć, że...
dlaczego piszemy łącznie.:)
Wiem, że pod słowami zawsze coś się kryje. Ale wciąż jeszcze jestem zaskoczona, gdy widzę, jak bardzo się w kwestii tych ukrytych znaczeń możemy różnić... Zaskoczona i zafascynowana!
W swoim
"Przyczajonym aforyzmie" Broda umieścił niedawno kartkę z poradnika:

Moc wywoływania we mnie niepokoju tymi słowami ma tylko jedna osoba na świecie: moja mama. W pozostałych ustach to 'tylko' znak troski o mnie i moje samopoczucie, po usłyszeniu którego zawsze jest mi miło i dziękuję uśmiechem. A kiedy zdarza mi się tak żegnać z kolegą, z którym widuję się tylko od czasu do czasu, on odpowiada mi słowami: "Dobrze, mamo".
Niepokój? Hmmm. Może i powinnam się bać? ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz